<title_newspaper=Przyjacika> 
<title_article=O czym mwia Anna Nawracaj> 
<author_1=Tadeusz Bielecki> 
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year=1953> 
<month=06> 
<date=1953-06-07> 
<period=w> 
<status=1_obieg> 
<support=paper> 
Patrzysz na Now Hut, a w wyobrani  widzisz wysokie kominy kombinatu, hale fabryczne, nowe, budowane dopiero wielkie hutnicze piece z ktrych kady bdzie mia wydajno ponad 1000 ton na dob, a wic przewyszy rozmiarami niemal piciokrotnie wielkie piece naszego przedwojennego hutnictwa. Wyobraasz sobie lejc si ju z piecw martenowskich stal (i one kilkakrotnie przewysz rozmiarami i wydajnoci stare marteny). Ogromne bloki rozpalonej stali zgniata bdzie potna walcownia  zgniatacz produkcji radzieckiej. Nawet gdy nigdy w Nowej Hucie nie bya, suchajc opowiada o tym miecie  najwikszym obiekcie naszej szeciolatki, ktry ju za kilkanacie miesicy da nam wicej stali, ni wszystkie przedwojenne huty razem wzite  suchajc tych opowiada lub czytajc o Hucie i jej ludziach w gazecie, wyobraasz j sobie, jako wielki teren budowy. Widzisz szerokie, gadkie ulice, zielone latem trawniki i drzewa, ktre wydaj ci si jakie wte i wstydliwe przy jaskrawej jeszcze czerwieni nieotynkowanych domw. Nowa Huta tak wanie wyglda. Domy, kominy, rusztowania, wykopy i dwigi.
A jeszcze 4 lata temu byy tutaj puste zielone pola biedniackiej wioski, ktra nazywaa si Mogia. Dzi zabudowano ju 700 ha ziemi. Ile wic trzeba byo jej wykopa i wywie, aby to zbudowa. A ile jeszcze trzeba bdzie wywie?
Wielkie radzieckie kopaczki aduj t ziemi dniem i noc na kilkadziesit pocigw. Wrd obsugi tych pocigw, znajduje si ju dzi 80 kobiet. Jedna z nich  moda, dwudziestoparoletnia dziewczyna Anna Nawracaj opowiadaa mi nie tylko o swej pracy. Z opowiadania jej wyrosa nagle caa prawda o tym, e wraz z ogromem wielkiej budowy wyrasta czowiek i wraz z budow zmieniaj si jego warunki bytu.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 